13 lutego 2014
Muffiny marchewkowe z ananasem, razowe
Muffiny marchewkowe z ananasem też zrobiłam na swoje urodziny (też tak jak wytrawne muffiny z serem i szpinakiem), zrobiłam je w wersji mini a jako dodatek dałam naturalny serek homogenizowany wymieszany z cukrem waniliowym i ekstraktem z wanilii, którego nie ma na blogu ale też jest własnoręcznie robiony. Wielu osobom bardzo smakowały, mi też ale zjadłam ich mało bo chciałam być gościnna i zrzekłam się swojej części, dlatego będę musiała w niedługim czasie zrobić je jeszcze raz bo mi osobiście bardzo smakowały. Krem z serka można wyłożyć na muffiny w dowolny sposób, ja miałam sporo babeczek ustawionych w konstrukcję dlatego serek był podany osobno i każdy sobie nabierał ile chciał.
6 lutego 2014
Muffiny z serem i szpinakiem
Do muffin z serem i szpinakiem użyłam takiego uniwersalnego przepisu na muffiny, którego używam od zawsze i do niego po prostu coś dodaję, zawsze dobrze wychodzą. Jedynie tym razem dodałam dwa jajka zamiast jednego, ale to piszę na wszelki wypadek dając znać, że z jednym jakiem też wyjdą, chociaż z dwoma chyba bardziej mi smakowały. Muffiny z serem i szpinakiem podałam z sosem pomidorowym na który składała się puszka pomidorów, spora łyżka koncentratu, sól, pieprz i zioła prowansalskie. Wszystko zmiksowane blenderem, czy tam zblendowane blenderem. Zrobiłam ich trochę więcej i do części dodałam szpinak a do części nie, i jedne, i drugie były bardzo dobre. Takie muffiny mogą być dodatkiem do zup na przykład kremu pomidorowego, albo osobną przekąską.
16 stycznia 2014
Chleb drożdżowy prowansalski, z mąką razową
Prowansalski chleb drożdżowy powstaje na podobnej bazie co chleb drożdżowy z rodzynkami. Też jest z dodatkiem mąki żytniej razowej ale ma mniej mleka i cukru oczywiście. Za to dodałam do niego zioła prowansalskie, pachnie pięknie- świetnie smakuje z serem, pomidorem, z dodatkiem oliwy. Możesz oczywiście użyć dowolnych ulubionych przypraw. Tak samo jak w przypadku chleba z rodzynkami i każdego drożdżowego wypieku, jest dość czasochłonne bo musi wyrosnąć ale warto czasem w wolny dzień sobie taki chleb drożdżowy wypiec.
6 stycznia 2014
Chleb drożdżowy z rodzynkami, z mąką razową
Chleb drożdżowy z rodzynkami, z mąką razową to trochę taki chlebek, trochę chałka drożdżowa, trochę buła.. To miało być klasyczne ciasto drożdżowe z rodzynkami, z prostokątnej foremki, a w między czasie kilka razy zmienił mi się zamysł. Najpierw zorientowałam się że moja blacha jest przyrdzewiała i będę musiała ją czymś wykładać, więc z lenistwa przerzuciłam się na okrągłą formę do tortu bo mam silikonową ze szklanym dnem. Pomyślałam też, że jeśli dodam trochę mąki razowej podniosę wartość odżywczą takiego ciasta (wtedy to nadal miało być ciasto) i prawie całkowicie pozbędę się wyrzutów sumienia podczas jedzenia kolejnych kawałków. A jak już wszystko ukulałam, położyłam na formę i zobaczyłam, że ciasta jest za mało żeby ją całą wypełnić, wypiekł mi się taki fajny okrągły bochenek, który z Mefem pokroiliśmy na kromki, żeby szybciej przestygł, posmarowaliśmy masłem i zjedliśmy cały na raz popijając mlekiem. Bardzo nam smakował, następnego dnia robiłam dwa kolejne w tym jeden na słono chleb drożdżowy z ziołami prowansalskimi - . Chlebek jest pyszny, lekki, nie zbija się w kluchę, polecam jak masz chwilę czasu na te wszystkie operacje typu zaczyn, wyrabianie, wyrastanie, znowu wyrabianie i wyrastanie, i pieczenie w końcu. Raz na jakiś czas na prawdę warto.
2 stycznia 2014
Mus czekoladowy na żółtkach
Jestem wielbicielką musów, na blogu jest już jeden przepis na mus czekoladowy tyle, że z użyciem całych jajek, oraz jego pikantna wersja mus czekoladowy z sosem z mango. Ten odrobinę się różni, do jego użycia użyłam z jaj tylko żółtek. Mus czekoladowy na żółtkach jest bardziej gęsty, kremowy. Mniej lekki i puszysty. Jak to powiedzieć.. Jest bardziej wytrawny, cięższy, ale w tym pozytywnym sensie. Mocniejszy. Więc zależy co kto lubi.. Tamten jest bardziej piankowy.
4 grudnia 2013
Kurczak musztardowy z grilla lub patelni
Kurczak z musztardą przygotowany na grillu to nic innego jak pierś z kurczaka z musztardowej marynacie. Wprawdzie nie ważne sezon grillowy czy nie, technika tak poszła na przód i to nie teraz, tylko już dobrych kilka lat temu, że możemy sobie spokojnie postawić grilla na stole, podpiąć do kontaktu i grillowane danie przygotować. To nie to samo co grill na świeżym powietrzu i jedzenie lekko zasmaczone dymem, koc, zielona trawa, słońce.. Ahhh.. Jeśli wpadłeś czy wpadłaś na ten przepis w tym okresie to nie zastanawiaj się nawet tylko załatwiaj grilla i idź z rodziną albo znajomymi do parku czy ogródka i cieszcie się tym czasem ale... Możesz też użyć patelni grillowej a jeśli nawet tego brak to usmażyć pierś na zwykłej patelni, chodzi o smak marynaty której użyjemy w tym przepisie. Główne smaki to musztarda i rozmaryn, myślę że to dobre połączenie, jeśli masz możliwość użyj świeżego rozmarynu. Do kurczaka musztardowego podałam szparagi z beszamelem serowym i ryż naturalnym, dobrym rozwiązaniem będzie też jakaś lekka surówka. Przepisy na surówki znajdziesz w linku.
26 listopada 2013
Surówka z sałaty, awokado, jabłka i sera lazur z sokiem z limonki
Surówka z sałaty, awokado, jabłka i sera lazur z sokiem z limonki to prosta rzecz,tylko kilka składników, bardzo lubię takie kontrastowe połączenia smaków. Wyraźny smak sera, słodkie winogrona, kwaskowate i chrupiące jabłko, miękkie i delikatne awokado. Z lekkim posmakiem limonki którego sokiem skropiłam całość. Ta surówka jest bardzo podobna do surówki ze świeżego szpinaku, winogron, awokado, ogórka i sera lazur z prażonymi migdałami i słonecznikiem, którą proponowałam w maju albo do sałatki Waldorf - z selera, jabłka, orzechów i roszponki, którą robiłam w zeszłym roku na Wigilię. Lubię takie połączenia i robię od czasu do czasu różne wariacje. Zwróć uwagę na sosy, jak różne można przygotować, w jednej z sałatek jest majonezowo-jogurtowy, w innej to po prostu oliwa, sól i pieprz a tutaj sok z limonki i odrobiną pieprzu. Polecam takie połączenia. Składniki podaję na dwie mniejsze porcje jednak tutaj nie ma jakichś ścisłych ilości można je dowolnie modyfikować według uznania.
13 listopada 2013
Natka pietruszki - zapasy na zimę
Mam teraz sporą zajawkę na robienie zapasów na zimę. Nie wiem dlaczego, ale w poprzednich latach (a zanim zaczęłam prowadzić bloga to już w ogóle), nie dochodziło do mnie, że niektóre produkty są sezonowe i poza sezonem nie sposób je dostać a jeśli już to przypominają prawdziwe tylko wyglądem bo w smaku niekoniecznie (no na przykład truskawki), i są kosmicznie drogie. Jakoś mnie to wcześniej nie ruszało. Ale z czasem polubiłam niektóre produkty tak bardzo, że mam ochotę mieć do nich dostęp i w sezonie, i poza nim, dlatego robię zapasy ulubionych składników. Dzisiaj o pietruszce. Szlag mnie trafia jak zimę w supermarketach za kilka gałązek natki pietruszki wołają po 2 złote, jak nie więcej, a ona właśnie tak mi i zasmakowała i zaczęłam doceniać jej wartości, że będzie mi jej brakowało zimą. Suszona bardzo traci aromat i to zupełnie nie jest to samo, więc tak pomyślałam, że mogłabym sobie pietruszkę zamrozić, to będzie prawie jak świeża.
I tak stałam sobie wczoraj w kolejce do stoiska na hali mirowskiej, jak to się mówi "dzierżąc", w ręce 4 spore pęczki natki po 1,2 za sztukę i jakiś miły 88 letni dziadzio zagadał do mnie, co ja zrobię z taką ilością, to mówię mu że ja to sobie zamrożę, bo w zimie drogo w marketach wiec robię zapasy póki się da (dodam jeszcze, że dziadzio miał słaby słuch i musiałam do niego pokrzykiwać tak, że słyszeli nas wszyscy wokoło) . Dziadzio powiedział, że lubi sobie gotować, i ile lat żyje nie pomyślał o tym, miał żonę 62 lata i nie musiał, teraz trzeba sobie jakoś radzić, a w jego książce kucharskiej takich porad nie piszą, ale to racja, że będą zapasy, więc też sobie sięgnął po jeden pęczek, pani za nami (jak pisałam wcześniej, rozmawialiśmy dość głośno),też podchwyciła temat i sięgnęła po 3, kolejny pan po 4 i tak poszło dalej.. No i wyszło, że wykupiliśmy panu sprzedawcy w 5 minut całą natkę jaką miał na stoisku. Dodam, że jeden pęczek jest takiej objętości jak co najmniej 5 kerfurowskich po 2 złote za sztukę czyli zrobiliśmy niezły interes.
Wiec po co maja korzystać tylko Ci, co ze mną wczoraj stali w kolejce. Pietruszka jest niesamowicie zdrowa ale nie jemy jej na pęczki pogryzając przed telewizorem, dlatego warto po nią sięgać cały rok, często, w mniejszych ilościach. Jak masz miejsce w zamrażalniku to zaopatrz się szybko zanim przyjdzie zima na jakimś targu, posiekaj i wsadź w pudełku do zamrażarki, żeby sobie potem posypać ziemniaki, dodać do zupy, kaszy, kanapek, sałatek, albo do sosu pieczarkowego. U mnie spora ilość właśnie w tym sosie wylądowała. Swoją drogą to jeden z najczęściej odwiedzanych postów na blogu, zwłaszcza zimą jak pieczarki są tanie, więc żeby móc ten sos zimą podjadać pietruszka będzie przydatna :). Jeszcze odnośnie tego mrożenia, wiadomo, dobrze jest ją najpierw umyć ale przed siekaniem i mrożeniem powinna być sucha, wtedy nie zamrozi się w jednym wielkim kawałki i łatwiej będzie Ci brać takie ilości jak potrzebujesz.
Więc wszyscy na targi bo to już ostatni dzwonek, pęczki drożeją i są coraz cieńsze! Może macie w swoich miastach sprawdzone miejsca w których można się niedrogo zaopatrzyć? Piszcie, może innemu czytelnikowi się przyda.
12 listopada 2013
O nowościach i zmianach.
Nastała dość długa - kilku miesięczna - cisza na blogu, przerywana pojedynczymi przepisami, większość osób, które trafiły tutaj z wyszukiwarki w poszukiwaniu konkretnego przepisu prawdopodobnie nawet tego nie zauważyły, bo przepisów na blogu trochę się już uzbierało i jest w czym pogrzebać, ale jest też małe grono stałych "fanów", którym ta cisza przeszkadzała. A ja miałam pełno planów i pomysłów na zmiany, tylko brakowało mi bodźca do działania, takiej iskry, która podpali lont. Ale udało się w końcu. Początek zmian na teraz, to nowy layout strony i fanpage, jak jesteś ciekawy/ciekwa to tutaj zdjęcie sprzed zmian. Fp nie zapisałam:
2 września 2013
Beszamel z serem czyli sos mornay
Gdzieś w między czasie dowiedziałam się że sos który zrobiłam ma konkretną nazwę. Najpierw gdzieś na początku mojej kulinarnej przygody poznałam beszamel. Sos który zrobiłam był dla mnie sosem beszamelowym z serem, a potem okazało się że taki własnie beszamel z serem to sos mornay. Przeważnie robi się go jeszcze ze śmietaną, można też dodać żółtko, jednak ja dowiedziałam się tego po zrobieniu sosu, moim celem było po prostu zrobienie sosu serowego. Podałam go do grillowanych szparagów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)